dr Mózg to chłopak, więc nie mógł nie być na stadionie FCB:) wylegiwał się na murawie, przebierał w szatni piłkarzy i takie tam inne chłopakowe rzeczy:)
niebardzo mogli sie dogadać, miś nie mówi po hiszpańsku, królik w ogole nie mówi, więc się najpierw napili, a potem poszli w miasto:) a jak wrócili to się napruli tak, ze padli, a królik leczył kaca do końca wakacji: